Natalia Wawszczyk

Natalia Wawszczyk

fizjoterapeutka uroginekologia i opieka okołoporodowa

Ukończyłam studia magisterskie na kierunku rehabilitacji ruchowej / wrocławska Akademia Wychowania Fizycznego. Doświadczenie z zakresu fizjoterapii uroginekologicznej zdobywałam na kursach i stażach zawodowych w ośrodkach klinicznych w Wielkiej Brytanii i Szwecji. Jestem członkiem brytyjskiego stowarzyszenia Pelvic, Obstetric and Gynaecological Physiotherapy i Polskiego Towarzystwa Uroginekologicznego.

W terapii stosuję nieinwazyjne metody zgodne z aktualnymi standardami postępowania min. sEMG, elektrostymulacja, biofeedback, terapia manualna. Moim celem jest poprawa funkcji mięśni i narządów oraz zmniejszenie dolegliwości w obrębie miednicy. Badanie oraz terapia są prowadzone w komfortowej, intymnej atmosferze.

Zapraszam,

Natalia Wawszczyk

Zajmuję się zarówno profilaktyką jak i leczeniem dysfunkcji w obrębie miednicy oraz związanych z tym problemów, w szczególności:

Nietrzymanie moczu

Obniżenie narządów rodnych

Terapia przed i po zabiegach operacyjnych

Opieka w okresie przed i poporodowym

Zaburzenia proktologiczne

Dolegliwości bólowe narządów płciowych (wulwodynia, pochwica)

WSKAZANIA DO FIZJOTERAPII UROGINEKOLOGICZNEJ

  • wysiłkowe nietrzymanie moczu
  • nocne nietrzymanie moczu
  • naglące parcia na pęcherz
  • stan przed i po operacji ginekologicznej lub urologicznej (w celu zwiększenia efektów zabiegu operacyjnego)
  • obniżenie narządów rodnych
  • profilaktyka dysfunkcji mięśni dna miednicy u kobiet w ciąży
  • dolegliwości bólowe miednicy u ciężarnych i po rozwiązaniu
  • poporodowe uszkodzenia mięśni dna miednicy
  • rozejście mięśni prostych brzucha
  • ból podczas współżycia
  • wulwodynia
  • pochwica
  • zaburzenia proktologiczne (nietrzymanie stolca, gazów)

CZĘSTO ZADAWANE PYTANIA

Jakie są przyczyny nietrzymania moczu?

Nietrzymanie moczu (inkontynencja) jest uznane za problem społeczny, dotyczy w głównej mierze płci pięknej. Szacuje się, że w wieku 50-70 lat ok. 40% kobiet i 11% mężczyzn zgłasza się z tym problemem do lekarza. Ten kłopotliwy objaw przyczynia się ograniczenia aktywności społecznej. Leczenie jest interdyscyplinarne ze względu na konieczność kompleksowego podejścia do problemu. W powodzeniu leczenia istotną rolę odgrywa ustalenie przyczyn inkontynencji – może ona być m.in. efektem nieprawidłowych nawyków, współistniejących schorzeń, przebytych operacji, urazów, zaburzeń statyki narządów w obrębie miednicy (np. po przebytej ciąży lub porodzie), zmian hormonalnych. Kobiety najczęściej skarżą się na utratę moczu związaną z wysiłkiem (podczas kaszlu, kichnięcia, dźwigania, uprawiania sportu), choć nierzadko rozpoznawane jest nietrzymanie moczu tzw. mieszane czyli oprócz wysiłkowego nietrzymania moczu występuje komponenta parć naglących związanych z nadreaktywnością pęcherza moczowego. U mężczyzn dominuje nietrzymanie moczu z parcia mające związek z pęcherzem nadaktywnym. Ponadto inkontynencja często współistnieje przy w łagodnym rozroście stercza lub jest konsekwencją przebytego zabiegu prostatektomii (np. prostatektomii).

Co wpływa na skuteczność terapii ? Kiedy mogę się spodziewać pierwszych efektów?

Trzy czynniki szczególnie decydują o skuteczności fizjoterapii uroginekologicznej:

  1. nadzór nad terapią – wykwalifikowany fizjoterapeuta przeprowadza instruktaż i weryfikuje poprawność wykonywanych ćwiczeń w trakcie kolejnych spotkań;
  2. intensywność ćwiczeń – oprócz zajęć z fizjoterapeutą konieczne jest wykonywanie ćwiczeń wg ustalonej podczas wizyty częstotliwości;
  3. stosowanie się do zaleceń – czasami konieczna jest modyfikacja nawyków i stylu życia.

Czas trwania terapii i częstotliwość spotkań są ustalane indywidualnie, w zależności od celu terapii. W przypadku nietrzymania moczu stosowane są zalecenia międzynarodowych organizacji ds. leczenia inkontynencji, gdzie za minimalny okres treningu mięśni dna miednicy uważa się 3 miesiące, choć pierwsze pozytywne efekty są odczuwane już po 3-4 tygodniach systematycznych ćwiczeń.

Mam wyznaczony termin operacji uroginekologicznej, czy fizjoterapia ma sens w moim przypadku?

Tak, badania kliniczne wykazały, że reedukacja mięśni dna miednicy przeprowadzona u pacjentek w okresie przedoperacyjnym miała korzystny wpływ na efekt zabiegu – mniejsza ilość powikłań i niepowodzeń pooperacyjnych w porównaniu do grupy kobiet, które nie prowadziły ćwiczeń pod nadzorem fizjoterapeuty.

Słyszałam, że jednym z polecanych ćwiczeń jest zatrzymywanie strumienia moczu podczas mikcji, czy to rzeczywiście skuteczne?

Wstrzymywanie strumienia moczu jest zachowaniem nienaturalnym, niezgodnym z fizjologią procesu mikcji (czyli oddawania moczu). Takie postępowanie może doprowadzić do:

  1. zalegania moczu w pęcherzu moczowym, a co za tym idzie możliwych infekcji dróg moczowych;
  2. zaburzenia współpracy pomiędzy mięśniem wypieraczem (jest to mięsień, który napina się w czasie opróżniania pęcherza), a mięśniem zwieraczem cewki moczowej (który w czasie oddawania moczu ma się rozluźnić), a w konsekwencji do naglących, częstych parć na pęcherz moczowy (tzw. pęcherz nadreaktywny)

Jestem w ciąży, czy ćwiczenia mięśni dna miednicy są bezpieczne dla dziecka?

Ćwiczenia mięśni dna miednicy nie mają negatywnego wpływu na przebieg ciąży i na zdrowie dziecka rozwijającego się w łonie matki. Kobiety, które w czasie ciąży rozpoczęły regularne ćwiczenia mają szansę na zmniejszenie ryzyka wystąpienia nietrzymania moczu po porodzie. Powrót do ćwiczeń tej grupy mięśni może nastąpić już kilka dni po rozwiązaniu. Ważne, aby jeszcze w ciąży nauczyć się, jak wykonywać je prawidłowo.

Jestem po porodzie, jednak mam wrażenie że moje mięśnie brzucha rozeszły się w linii środkowej. Czy to okres przejściowy?

Poporodowy rozstęp mięśnia prostego brzucha jaki następuje w okresie ciąży jest efektem osłabienia tkanki mięśniowej tej okolicy. Charakterystyczne jest zagłębienie pomiędzy mięśniami w linii prostej brzucha. U niektórych kobiet proces regeneracji przebiega nieco wolniej i wskazane jest skonsultowanie się w tej kwestii ze specjalistą w celu doboru optymalnego sposobu leczenia (ćwiczenia, elektrostymulacja).

Pobierz i wypełnij "Dzienniczek mikcji"

Przed wizytą pobierz i wydrukuj "Dzienniczek mikcji". Następnie starannie wypełnij min. 3 dni i przynieś wyniki na wizytę. (kliknij prawym przyciskiem myszy i wybierz "pobierz element docelowy jako.." albo "zapisz link jako..")

GDZIE PRZYJMUJĘ

EvaClinic ul. Kazimierza Króla 39 (przy ul. Patriotów) 04-854 Warszawa – Wawer +48 22 611 00 06 recepcja@evaclinic.pl

Unicare ul. Hlonda 2 lok. U8 (wejście od Al. Rzeczpospolitej / neon GINEKOLOGIA) 02-972 Warszawa – Wilanów tel: 22 651 99 99 tel: 22 651 99 73

Kontakt bezpośredni: Natalia Wawszczyk kontakt@fizjopelvi.pl tel. +48 22 299 39 43

ZOSTAW WIADOMOŚĆ

Jeśli masz pytania, wypełnij poniższy formularz. Odpowiem tak szybko, jak to możliwe.
CAPTCHA
Please wait...

FACEBOOK

Zapraszam na profil Facebok “FizjoPelvi”.

Od września w Fizjo Pelvi treningi mindfulness dla dzieci i młodzieży !
Akademia Żabki - Treningi uważności dla dzieci i młodzieży i cudowna, empatyczna prowadząca Aurelia Szokal :-)UWAGA UWAŻNOŚĆ <3

W połowie wrześnie ruszamy z nowymi treningami mindfulness w 3 lokalizacjach w Warszawie.

Bielany, Ursynów, Wilanów, jesteście gotowi? :)

Zapraszamy dzieci i młodzież w wieku 5-19 lat. Zajęcia odbywają się w 4 grupach wiekowych i są dostosowane do potrzeb i możliwości rozwojowych.

Dzwońcie, piszcie, dowiadujcie się więcej.

Ceny kursu i czas trwania, bo o to na pewno będziecie pytać:
grupa 5-8 lat - 690 zł, 8 tygodni, 40 min.
grupa 9-12 lat - 690 zł, 8 tygodni, 50 min.
grupa 12-14 lat - 890 zł, 10 tygodni, 60 min.
grupa 15-19 lat- 990zł, 10 tygodni, 90 min.

Przed kursem umawiamy się na godzinną indywidualną konsultację z rodzicem i dzieckiem (w cenie kursu).

To z kim się widzimy i gdzie? ❤️🐸❤️

Zapisy prowadzimy mailowo i telefonicznie. Aurelia.szokal@akademiazabki.pl, tel. 600067039. Zapisywać się można również w recepcjach Renortu i Fizjopelvi.

Dobrej niedzieli,
Aurelia i Żaba

Dziękujemy z Żabą za zaproszenie do współpracy tym fantastycznym miejscom:
Renort - Słuchając Ciała Renort - Słuchając Ciała Teligi Fizjo Pelvi • kobieca fizjoterapia • women's health physiotherapy
... See MoreSee Less

View on Facebook

O świadomej pracy ciałem i oddechem, o parciu spontanicznym w czasie porodu słów kilka.
Tak, potrzeba nadal edukacji personelu i zrozumienia dla potrzeb rodzącej, ale poród z parciem w rytm pracy ciała rodzącej jest możliwy.
Ponad rok temu wspólnie z Położna Izabela Dembińska zainicjowałyśmy w Fizjo Pelvi warsztaty przedporodowe (indywidualne lub grupowe), które są pewnego rodzaju próbą generalną. Z opinii naszych podopiecznych wiemy, że te spotkania pozwalają na uporządkowanie wiedzy, otwarcie głowy i uspokojenie duszy 🙂

Wszystkie zainteresowane Panie chcące przygotować się do porodu w rytmie „body & mind” zapraszamy 🌺

#rodzicmoznalatwiej #warsztatprzejsciaiprzyjeciaporodu
#fizjoterapiawciazy

Położna Izabela Dembińska
PRZYJ, POPRZYJ, PRZYGNIJ GŁOWĘ, PRZYJ PRZEOPONĄ, JAK NA KUPĘ, MOCNIEJ, ZACIŚNIJ ZĘBY……..

🤰Od wielu, wielu lat mówi się i pokazują to badania na temat zaletach pozycji wertykalnych czyli zgodnych z siłą grawitacji zarówno w I okresie rozwierania jak i , i chyba przede wszystkim w II okresie - wypierania. Jest to jeden z czynników efektywności II okresu porodu. Inne, które zaliczamy do efektywnego wypierania to dziecko, jego ułożenie, i mechanizm w jakim się rodzi, a także moc skurczy partych, budowa i typ miednicy, sposób parcia- technika oraz psychika kobiety, wyczerpanie i zmęczenie, ale zapominamy w tym wszystkim o…..funkcji brzucha, mięśni brzucha jako tłoczni wspomagającej wypieranie powodowane skurczem partym. Aby wzmożyć siłę parcia czasami dochodzi do sytuacji, że kobieta sama nie wiedząć jak przeć , mocno przygina głowę do klatki piersiowej, zaciska zęby, czego efektem są znane historie przekrwionych oczu czy policzków po porodzie innych sytuacji nie wspominając….Daje to efekt przemocy, ogromu wysiłku, wręcz atletycznego i małej efektywności wspierania wypierącej macicy przez otulającą ją tłocznie brzuszną.
📌Z technik samego parcia mamy :
Parcie spontaniczne i parcie kierowane na komendę położnej/ lekarza. Parcie spontaniczne w rytm odczuć rodzącej najczęściej odbywa się na wydechu ( wydechu, który aktywizuje mięsnie brzucha a nie je rozluźnia jak to dzieje się okresie skurczy rozwierających) ale także może dziać się na bezdechu, lub poprzez wydawanie dźwięków, które znów mają za zadanie angażować mięsnie brzucha ( w rozwieraniu czyli w I okresie – dźwięki rozluźniają). Najczęściej parcie spontaniczne związane jest z pozycjami wertykalnymi choć przy odpowiednim i umiejętnym aktywizowaniu mięśni brzucha również może być stosowane w pozycji klasycznej.

📢📣Sama pozycja wertykalna sprawdza się na korzyść porodu w parciu ponieważ:
-wpływa ona na wymiar wchodu miednicy oraz wymiary wychodu miednicy a także wymiaru międzykolcowego ( o tym więcej w innym poście) co zwiększa ruchomość stawów miednicy oraz powoduje zmiany w układzie więzadeł miednicy a wzajemna praca więzadeł, mięśni i kości sprzyja rotacji główki i zstępowaniu.
- pozycja wertykalna wpływa na ustawienie klatki piersiowej i jej wpływu na przeponę oraz oddech ale o tym wszystkim dobrze wiemy:)

❗❗❗I nie chodzi o to aby oskarżać pozycję klasyczną jako „złą” bo nie do końca taka jest, Nieefektywna aktywizacja mięśni brzucha czyli brak ich świadomości również może mieć miejsce w pozycjach wertykalnych, gdzie rodząca kieruje siłę nadal w ramiona, barki, zacisk szczeki i rąk choć w przypadku pozycji wertykalnej znacznie zmniejsza to ryzyko bo wszystko dzieje się bardziej płynnie ale brzuch nadal się angażuje do wypierania – nazywam to „otuleniem dziecka mięśniami i lekkim zepchnięciem go w dół” w trakcie skurczu partego na wydechu, dźwięku lub stęknięciu. Tak samo zaangażowanie tego procesu dzieje się w pozycji klasycznej, narzucenie rodzącej pchania głowy do klatki , kurczowe trzymanie się uchwytów, zamyka klatkę, blokuje ruch tłoczni, parcie wypiera kresę zwiększając separacje mięśni brzucha, pojawia się ogrom spięcia w barkach i kroczu – siła zamiast skierować się w brzuch, rozprasza się w inne części ciała.
⚠️Niezależnie od pozycji wypierania w akcie samego parcia pracuje przepona, mięsnie brzucha, czworoboczne lędźwi, mięsnie dna miednicy ( przepona miedniczna, moczowo- płciowa, poprzeczne brzucha, skośne ,które powinny aktywować się w kierunku ochrony kresy białej . Dodatkowo aktywuje się mięsień biodrowo – lędźwiowy oraz mięsnie żebrowe tworząc korpus wypierania. Co ciekawe w parciu angażują się mięsnie okolicy szyjnej aczkolwiek zgodnie z czuciem ciała najwięcej aktywizacji powinno się kierować w tłocznie brzuszną pozostając w rozluźnieniu górnej części ciała.

‼Ruch parcia nie jest wciąganiem pępka do kręgosłupa czy rodzajem efektu „na wdechu wciągnij ciasne spodnie” a raczej „otul malucha i skieruj go w dół” – ok, często pada hasło „jak na kupę”💩 bo jest podobnie w mechanice pracy tłoczni brzusznej, warto więc w porze toalety obserwować jak pracuje brzuch przy wypróżnianiu i gdzie kierujemy aktywacje….🙈

‼Dlatego wcale nie jest tak, że w okresie ciaży nie ćwiczymy brzucha, ćwiczymy w ciąży prawidłowej ale nie ruchy typu brzuszki, planki itp., uczymy się aktywizacji mięśni brzucha przy pracy z dnem miednicy i oddechem, kiedy potrzebujemy wzmocnienia , bądź rozluźnienia, kiedy pojawiają się sytuacje wysiłku jak kaszel, śmiech, dźwiganie – brzuch ma być świadomy a nie wyrzeźbiony w porodzie, umiejący odpowiednio zapracować w okresie rozwierania a później prawidłowo aktywować się w parciu abstrahując od pozycji.

📌📌📌 Nie przesz twarzą, szczęką, brodą przygiętą do klatki a parcie nie wymaga przemocy i agresywnej siły. To samo dotyczy pozycji parcia na boku, kiedy próbujemy wznosić się na ramieniu, i przyciągać kolano…..
Dobre zaangażowanie tloczni brzusznej do parcia to w konsekwencji tez rozluźnienie w dnie miednicy i kroczu.

⚕⚕⚕Na filmiku zobaczycie różne kierunki pracy tłoczni brzusznej , ostatnia z nich to kierunek „otul i opuść dziecko”, nagranie pochodzi ze szkolenia „Poród to ruch” i nie uczmy już więcej w szkołach rodzenia parcia bo wręcz nie jest to wskazane ,ale uczmy świadomości ciała do porodu, subtelnej siły ciała kobiety.

Film z udziałem uczestniczki szkolenia fizjoterapeutki Aleksandy @Koska Gołębowska REHfitMED
... See MoreSee Less

View on Facebook

Dziękuje zespołowi Femme Medica - Małgorzata Jachacz - Łopata i Daniela Milka za książkę ich autorstwa „Rozejście mięśnia prostego brzucha”.
To obowiązkowa pozycja w biblioteczce każdego terapeuty pracującego na codzień z kobietami po porodzie.

Wraz z zespołem Fizjo Pelvi • kobieca fizjoterapia • women's health physiotherapy zagłębiamy się w lekturę 📔

Go Girls ! 👏👏👏

#rozejsciemiesnibrzucha #diastasisrecti #femmemedica
... See MoreSee Less

View on Facebook

Udostępniamy wspomnienie porodu Trenerka Lucyna - historia mega pozytywna, ale prawda jest taka, że nastawienie Lucyny takie było w czasie całej ciąży - spokojna głowa, aktywna w czasie ciąży.
Trzymamy kciuki za mamę i Zbycha ! 🌺💕🌺Pozytywna Historia Porodowa. Żeby zmotywować. Żeby pomóc w przezwyciężeniu strachu 💛 (JEST DŁUGA)

Dostaję od Was wiele wiadomości o tym, jak moje posty z okresu Kulki motywują Was i jak wiele wiedzy z nich czerpiecie. Pytacie o poród, o ćwiczenia w ciąży i połogu, kiedy wracam na treningi, jak jest teraz. Dziś zajmę się pierwszym tematem, czyli jak poszedł mój poród - mija równo 28 dni od tego Turbodnia 😄

Fakty: termin porodu przewidywany na 12 czerwca, przy czym wg ostatnich USG poród przewidywano na 5 czerwca. Właśnie 5 czerwca o 7:30 obudziły mnie skurcze. Były dość regularne - co 5 minut, ale lajtowe, trochę bolesne, ale nic wielkiego. Przeszło mi przez myśl, że może TO JUŻ. Zaczęłam jednak sobie tłumaczyć, że to bardziej ja CHCĘ żeby to było już, więc uznałam, że nie będę się nimi przejmować. Co ciekawe, mój brzuch w czasie każdego skurczu przybierał coraz dziwniejszy wygląd, bardzo się stożkował w różnych miejscach i bardzo mnie to bawiło 🙈 No nic, zaplanowałam, że tego dnia pojadę na badania krwi, żeby mieć świeżą morfologię do porodu. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Wzięłam kijki i pojechałam tramwajem do centrum. Przy okazji spakowałam ciuchy na jogę, bo tego dnia kończył mi się karnet 💪
Jak już byłam po pobieraniu krwi, to zaczęłam się zastanawiać czy to aby przypadkiem nie poród jednak, bo już skurcze były coraz mocniejsze, doszedł mi rozstrój żołądka (organizm zaczął się oczyszczać) i już tak lajtowo nie było. Wracając do domu tramwajem (zrezygnowałam jednak z jogi 😁) zaczęłam sobie pojękiwać, bo skurcze się zagęściły - na szczęście nikt mnie nie słyszał,bo w tramwaju jechała wycieczka szkolna (lucky me 🤩). Jak wysiadłam z trampka, miałam kolejny skurcz - wtedy już nie byłam w stanie stać ani iść, więc spoczęłam na przystanku. Zaczęłam na serio brać pod uwagę, że rodzę. Ale nadal na dystans. Do domu miałam 400 m, szlam długo i mozolnie, co chwilę zwieszając się na kijkach. Jak dotarłam do bloku, to windą jechałam już na kolanach. Nadal twierdząc, że to pewnie skurcze przepowiadające 🙈
Weszłam do mieszkania, włączyłam radio i postanowiłam, że jednak coś warto zjeść - bo jakby co, to na czczo będzie ciężko urodzić. Akcja skurczowa zagęściła się na tyle, że omleta robiłam na kolanach w kuchni. Było koło 11. Uznałam, że daję sobie czas do 12 i jak nie przejdzie, to zadzwonię po Adama 😁 nikogo innego nie chciałam informować, żeby nie zapeszać. O 11:15 poddałam się i zadzwoniłam do Adama, że zapraszam na poród, bo to chyba już. W oczekiwaniu na towarzystwo Pana Męża postanowiłam, że muszę always stay classy, więc postanowiłam przeprowadzić depilację bikini. Udało mi się jakieś 5 skurczów później.
Adam ok. 12 zastał mnie na łóżku na kolanach i łokciach w majtkach i staniku 👙 - dzielnie walczącą i głęboko oddychającą podczas skurczu. Pamiętaj Lucyna - ODDYCHAJ. Adam położył mi ciepłą dłoń na plecach i mamy dialog:
A: Od której to trwa?
ja: Od 7:30 💪
A: ... A jak często masz skurcze?
ja: Teraz co 2 minuty (przypomnę, że do szpitala jedzie się jak skurcze są do ok. 5 minut 😄)
A: ... Masz coś do ubrania czy w tym będziesz jechać?
Pan Mąż zna mnie 11 lat, więc wie, że jestem specyficznym człowiekiem i nie należę do hipochondryków, niemniej kręcił głową z niedowierzaniem 💙 Dobra, to ogień do szpitala 🔥
W Szpitalu Pediatrycznym WUM pojawiliśmy się o 13. Kładąc się na kontuarze na położniczej izbie przyjęć, powiedziałam "Dzień dobry, chyba rodzę.". Po formalnościach położna zaprosiła mnie do gabinetu, zbadała i podsumowała "3-4 centymetry rozwarcia". Ja upewniłam się "Czyli to jednak poród?". 😂 Podłączyli mnie pod KTG, później USG i zawieźli nas na salę porodową. W międzyczasie milion stron dokumentów do wypełnienia i podpisania - Adam się tym zajął, ja odpowiadałam na pytania między skurczami 💪
Na sali porodowej od razu mnie położyli na fotel (myślałam, że dostanę piłkę do ćwiczeń, dostęp do prysznica itd., ale okazało się, że akcja jest bardziej zaawansowana niż się spodziewano). Ból był wszechogarniający, a największym sprzymierzeńcem dla mnie były przerwy między skurczami - choćby trwały 30 sekund. Po jakimś czasie położna zapytała czy chcę znieczulenie, odmówiłam (nie myśląc nad odpowiedzią, po prostu miałam zakodowane w głowie od początku, że chcę rodzić bez znieczulenia w pełnej świadomości). Za chwilę zbadała mnie i zapytała czy może też zbadać mnie studentka - zgodziłam się oczywiście, ku chwale nauki! Następnie oświadczyła: pani Lucyno, miło mi poinformować, że za chwilę pani urodzi, już mamy drugi okres porodu. CO ZA ULGA! Od tamtej pory poszło szybko, ale z trudnościami. Podczas skurczów partych wydaje mi się, że nie umiałam przeć i że stąd wynika moje nacięcie krocza. Miałam nadzieję tego uniknąć, ale wiem, że niezbyt dobrze mi szło parcie, było to dla mnie bardzo trudne i pewnie zamiast spychać Mlodego w dół, zaciskałam mięśnie brzucha do środka i go wciągałam do góry. Tak to rozumiem. Nie bardzo byłam w stanie wtedy myśleć ani też nikt mi nie wyjaśnił, jak powinnam przeć. No nic, finalnie o 13:59 Zbychu zameldował się na świecie, a dla mnie to było niczym odcięcie całego bólu porodowego i ogromna fala wszelkich możliwych uczuć - wyłącznie pozytywnych! 😍

Podsumowując mój przydługi wywód - niczego bym nie zmieniła tego dnia. To, co mi pomagało, to wsparcie Adama - wystarczyło, że tam był i trzymał mnie za rękę, woda - wypiłam chyba półtora litra przez tę godzinę, podejście, wiedza i świadomość - że ból i skurcz są nieodłączną częścią porodu i ich zadaniem jest nam tylko pomóc. Ostatnia rzecz - ODDECH. Bez niego nie poszłoby tak dobrze, to jest jedyny element, który kontrolowałam w czasie porodu. Nic innego mnie nie obchodziło. Cały czas powtarzałam sobie: ODDYCHAJ. I jakoś poszło 💚

Mam nadzieję, że trochę zmienię podejście do porodu części osób, a inne trochę wesprę, bo naprawdę rodzić można łatwiej, jak mawia Położna Izabela Dembińska 🥳

PS: zdjęcie nie miało być ładne, a prawdziwe - w 60 minut od porodu - pierwsze karmienie 👶
... See MoreSee Less

View on Facebook